28 grudnia 2016

Dziergnie bez celu / wspólne dzierganie #15



Robienie na drutach nie musi mieć celu. Samo w sobie jest celem. To, że każde kolejne oczko schodzi z drutów równo i gładko a włóczka pięknie ślizga się po drutach, daje wystarczająco dużo satysfakcii. Tak dużo, że chcę robić jeszcze jedno i jeszcze jedno i kolejne. Kolejny rządek, kolejny kawałek i jeszcze lewą stronę, żeby skończyć na czysto na prawej i zaczynać od nowa. Co dziesięć dwa razem, lewa strona, co 9 dwa razem i czapka zaczyna się formować. Łapanie oczek, prucie, zaczynanie od nowa. Wspólne dzierganie u Maknety.


A kiedy coś nie wyjdzie, to nawet lepiej, że nie wyjdzie
Przynajmniej nie muszę się jeszcze smucić, tak jak wtedy, kiedy oglądam ostatni odcinek ulubionego serialu.



Próbuję wrócić do bloga po prawie 4 miesięcznej przerwie. 
Nie wiem czy się uda, bo najczęściej kończy się na myśleniu o tym co bym mogła napisać 
i planowaniu jakie zdjęcia mogłabym zrobić. 

A to niestety przypomina myślenie o ćwiczeniach siedząc z czekoladą w łóżku pod kołdrą.

Daleko do celu.


17 października 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / październik 2016


Kolejny początek miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 


We wrześniu pięknie Wam poszło - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin w październiku
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać we wrześniu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?



4 września 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / wrzesień 2016


Kolejny początek miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 

W sierpniu pięknie Wam poszło - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin we wrześniu
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać w sierpniu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?


7 sierpnia 2016

Sukces = czekanie


Czekanie. Niestety w tym nigdy nie byłam dobra. Może to jest właśnie przyczyna problemu z sukcesami? 
Czasami coś się uda, najczęściej jednak, na moje nieszczęście, sukces wymaga cierpliwości. 
Ten chleb to była niezła jej próba. Najpierw zakwas, na który czekałam 5 dni. 
Potem chleb, który z przerwami wymaga 48 godzinnej troski i i tak nie wiedziałam czy coś z tego wyjdzie.


CHLEB Z PIECZONYMI ZIEMNIAKAMI I ROZMARYNEM 
(źródło + moje madyfikacje)   


                                                                                                              ZACZYN

                                                                                                              2 łyżki zakwasu pszennego lub żytniego (jak wyhodować zakwas)                                                                                                              
                                                                                                              1 szklanka (250 ml) mąki pszennej typ 720
                                                                                                              2/3 szklanki letniej wody

                                                                                                              ZIEMNIAKI

                                                                                                              0,5 kg pokrojonych w kostkę ziemniaków
                                                                                                              1 łyżka oliwy/oleju
                                                                                                              rozmaryn świerzy i/lub suszony
                                                                                                              1/2 łyżeczki soli

                                                                                                              CIASTO

                                                                                                              600g mąki = 500g mąki pszennej typ 720 i 100g mąki żytniej razowej typ 2000                
                                                                                                              1 i 1/4 szklanki ciemnego piwa (letniego)
                                                                                                              zaczyn
                                                                                                              1 łyżka soli
                                                                                                              upieczone ziemniaki

ZACZYN
Składniki wymieszać, zostawić w ciepłym miejscu na 8-12 godzin.

 ZIEMNIAKI
Składniki wymieszać, piec w piekarniku na złoty kolor (ok. 20 minut w 200 stopniach).

CIASTO
Letnie piwo wymieszać z zaczynem (dobry zaczyn powinien unosić się na powierzchni piwa), dodać mąkę, wymieszać do połączenia składników, odstawić na 20-40 minut w ciepłe miejsce. Dodać sól i wyrobić ciasto rozciągając je i składając (ok. 6 minut) - filmik jak to zrobić. Dodaj wystudzone, przestudzone ziemniaki i już ręcznie, delikatnie wrobić je do ciasta. Miskę odstawić w ciepłe miejsce na 2 godziny (owinąć ściereczką i włożyć do reklamówki). W czasie tych 2 godzin, składaj ciasto co 30 minut tak jak w filmiku. Po tych wszystkich składaniach i czekaniach uformować z ciasta kulę, oprószyć mąką, włożyć do formy, w której będzie pieczony (najlepiej wyłożonej papierem do pierniczenia) i zostawić na 20 minut. Ciasto w formie owinąć ściereczką, włożyć do reklamówki i umieścić w lodówce na 8-12 godzin do wyrośnięcia).

Piec w naparowanym piekarniku nagrzanym do 220 stopni przez 40 minut.


2 sierpnia 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / sierpień 2016


Kolejny początek miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 

W lipcu pięknie Wam poszło - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin w maju
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać w lipcu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?


26 lipca 2016

Sukces




Potrzebuję szybkiego sukcesu.*

Szycie mi tego nie gwarantuje. Absolutnie mi tego nie gwarantuje. Złe dopasowanie wykroju, nieodpowiednio dobrany materiał do fasonu, źle wybrany rozmiar. Nieskończone eksperymenty, modele próbne, dziesiątki poprawek. Śmiejące się spodnie. Złe wyregulowanie naprężenia nici, z który nie potrafię sobie poradzić. Niby tragedii nie ma, ale drażni szczególnie przy wyrywaniu małych kawałków papieru i patrzeniu jak ścieg rozciąga się w nieskończoność i nici zostają z mocnego szwu. A tak dokładnie zszywałam te nieskończone ilości centymetrowych strzępów. Po co było to kroić skoro już raz było w jednym kawałku? Drażni subtelny dźwięk nitki wypadającej od czasu do czasu z górnego naprężacza nici. Czasem menda nawet nie daje znać, że to robi.

Potrzebuję szybkiego sukcesu. Tak szybkiego, jak rosnące drożdże.

Gorzej, jeśli drożdże też zawodzą.


*cytat JoHo diongs

6 lipca 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / lipiec 2016



Trochę dalej niż początek kolejnego miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 

W czerwcu pięknie Wam poszło (w przeciwieństwie do mnie) - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin w maju
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać w czerwcu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?

Kto pierwszy?

1 czerwca 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / czerwiec 2016



Początek kolejnego miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 

W maju pięknie Wam poszło (w przeciwieństwie do mnie) - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin w maju
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać w maju. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?

Kto pierwszy?


1 maja 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / maj 2016



Początek kolejnego miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 


Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin w maju
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać w kwietniu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?

Kto pierwszy?



30 kwietnia 2016

Dzikie stado sprośnych bab nie szyje / XXVIII

odbyło się XXVIII spotkanie grupy ŚLĄSKIE SZYJE.

Ślaskie nie szyje.

Najnowsze doniesienia wskazują, że 4 na siedem osób przybywających na spotkanie, nie zabiera ze sobą maszyny do szycia. Dwie na siedem spóźnia się, bo po drodze kupuje tkaniny. Sześć na siedem osób przybywa na spotkanie głównie w celu konsumpcji wyrobów cukierniczych. Siedem na siedem z nadzieją nasłuchuje sprośnych żartów. Konsultujemy się w spawach najwyższej wagi m.in. jak uwolnić pisklę z Silver Cresta oraz jak zdobyć dziwny różowy artefakt podtrzymujący duże szpule nici. Aktywność jakkolwiek powiązana z szyciem ogranicza się do odrysowywania wykrojów z popularnej gazety z wykrojami. Nie ma co narzekać, zawsze jest to jeden krok dalej niż samo kupowanie kolejnych tkanin w outlecie w Dąbrowie Górniczej przed spotkaniem.

Tym  razem w spotkaniu udział wzięły:

Justa
Edyta Z.
Magda F.
Violka B. 
Majka B.

Zdjęcia robiłam ja, Majka i Violka








16 kwietnia 2016

Odchudzanie spodni


Dlaczego prucie robi nam taką krzywdę?
Bez sensu jest pruć coś co już raz było zszyte, prawda?
***
Zupełnie podobnie jest z patchworkiem. Patchwork to szczyt absurdu: 
kroisz tkaninę na kawałki po to, żeby potem ją pozszywać w podobnej wielkości kawałek.
***
Prujesz, bo coś źle zszyłaś. Krzywo, za mało, lewą stroną do prawej.
Prucie to oznaka porażki. W tym przypadku jednak, prucie to sukces.
Niestety nie należy on do prującego.

Wiadomo jakbym wiedziała, że będę pruła, to bym nie zszywała. 
Jakbyś wiedział, że schudniesz, to byś nie kupował spodni za dużych w pasie o 10 cm.
Kolejnych i kolejnych i jeszcze jednych.
jak zwęzić spodnie
Niestety, to są bojówki. Na szczęście bez podwójnego stębnowania.*


*to niestety w następnym odcinku...


9 kwietnia 2016

Nalot trupów z szafy / wspólne dzierganie #14


Dołączam do wspólnego dzierganie u Maknety, choć w moim wydaniu, jest to bardziej wykopywanie skarbów z pudła niż dzierganie. Mam rozgrzebaną w sumie jedną chustę i 4 swetry, jeden od tak dawna, że aż boję się zajrzeć do pudła z nim. Największą szansę na skończenie ma ten szaro-granatowy - jest ciężki, ciepły, fajnie się układa i do zrobienia zostały tylko rękawy. Możliwe, że mnie zjecie, ale do karkołomnego kompletnie straciłam serce. Wiem, że nie będę go nosiła, coś mi nie wyszło przy dekolcie i  słabo mi się robi jak myślę o tych rękawach (cienkie druty + cienka włóczka). Kolejny, szary, robiony jest ze sprutego swetra, włóczka ma 30% jedwabiu i 40% bawełny. W zeszłym roku jeszcze jakoś mi szło dzierganie, potem sprułam rękawy i leży. Kolor zupełnie nie dla mnie, też miałam problem z dekoltem (więc zrobiłam golf...), też zostały tylko rękawy, tylko po co je robić skoro nie będę w nim chodziła? Może lepiej wyrzucić i zapomnieć? A pomarańczowy spruć - jakkolwiek absurdalnie to brzmi w obliczu tego, ile pracy i czasu włożyłam w jego zrobienie. Może następnym razem powinnam się sto razy zastanowić zanim zacznę coś na dłuższą metę, czy aby na pewno to nad czym pracuję ma szansę osiągnąć potem kształt jakiego pragnę. 

Easier said than done.